Co jeść aby wzrosły płytki krwi? Produkty i czego unikać

Płytka krwi żyje zaledwie 7–10 dni. Szpik kostny musi więc produkować nowe bez przerwy, a surowce do tej produkcji w dużej części pochodzą z talerza. Prawidłowy wynik mieści się w przedziale 150–400 tys./µl, a spadek poniżej dolnej granicy to małopłytkowość (trombocytopenia). Część przypadków wynika z niedoborów pokarmowych i wtedy jedzenie działa jak lekarstwo. W innych dieta tylko wspiera leczenie. Poniżej konkretnie: co jeść aby wzrosły płytki krwi, czego unikać i kiedy nie czekać z wizytą u lekarza.
Skąd biorą się płytki i dlaczego ich ubywa
Płytki powstają w szpiku z dużych komórek zwanych megakariocytami. Jeden megakariocyt rozpada się na kilka tysięcy płytek. Tempo tej produkcji reguluje hormon trombopoetyna, wytwarzany głównie w wątrobie.
Przyczyn niskiego wyniku jest sporo. Najczęstsze to niedobór witaminy B12 lub kwasu foliowego, nadużywanie alkoholu, świeżo przebyta infekcja wirusowa, niektóre leki, choroby autoimmunologiczne (np. ITP, czyli pierwotna małopłytkowość immunologiczna) oraz choroby wątroby z powiększoną śledzioną. Dieta bezpośrednio naprawia tylko pierwszą grupę. Przy pozostałych poprawia warunki, w jakich pracuje szpik.
Około jedna trzecia płytek krwi nie krąży swobodnie, tylko jest magazynowana w śledzionie. Gdy śledziona się powiększa, zatrzymuje ich więcej i wynik morfologii spada, choć szpik produkuje normalnie.
Składniki, od których zależy produkcja płytek
Witamina B12 i kwas foliowy
Megakariocyty należą do najszybciej dzielących się komórek w organizmie. Każdy podział wymaga syntezy DNA, a do niej potrzebne są witamina B12 i foliany. Przy ich niedoborze szpik produkuje komórki duże i niedojrzałe. Najpierw zwykle spada hemoglobina, ale często razem z nią leci w dół liczba płytek i białych krwinek.
Witamina B12 występuje praktycznie wyłącznie w produktach zwierzęcych. Najwięcej ma jej wątróbka wołowa, dalej sardynki, makrela, śledź, wołowina, jaja i dojrzewające sery. Osoba jedząca te produkty regularnie rzadko ma niedobór wynikający z samego jadłospisu.
Foliany to z kolei domena zielonych warzyw liściastych. Dobre źródła to szpinak, rukola, szparagi, brukselka, brokuły, awokado i pestki słonecznika. Rekordzistą znów jest wątróbka, która dostarcza obu witamin naraz.
Osobny problem to wchłanianie. Metformina, leki zmniejszające wydzielanie kwasu żołądkowego, autoimmunologiczne zapalenie żołądka i wiek powyżej 60 lat potrafią zablokować przyswajanie B12 nawet przy bogatej diecie. W takiej sytuacji jedzenie nie wystarczy i potrzebne są zastrzyki albo wysokie dawki doustne, dobrane po badaniu poziomu witaminy.
Foliany rozkładają się pod wpływem temperatury. Długie gotowanie szpinaku czy brokułów może zniszczyć ponad połowę ich zawartości, dlatego warzywa lepiej jeść na surowo albo krótko podduszone na maśle.
Białko, witamina C i witamina K
Produkcja nowych komórek wymaga aminokwasów. Przy niedożywieniu białkowym szpik zwalnia, co widać w morfologii. Wystarczy, że białko stanowi około 20% energii z diety i pochodzi z pełnowartościowych źródeł: mięsa, ryb, jaj, podrobów.
Witamina C nie podnosi liczby płytek wprost, ale wzmacnia ściany naczyń krwionośnych. Przy niskim wyniku oznacza to mniej siniaków i wybroczyn. W zdrowej diecie o niskiej zawartości cukru dobrze sprawdzają się papryka, natka pietruszki, jarmuż i brukselka.
Witamina K odpowiada za czynniki krzepnięcia, a nie za same płytki. Przy małopłytkowości ma jednak znaczenie, bo krzepnięcie jest wtedy i tak osłabione. Źródła to zielone warzywa liściaste, żółtka i masło od krów karmionych trawą.
Przy każdej z tych witamin warto pamiętać, że K, a także A i D rozpuszczają się w tłuszczach. Sałatka bez oliwy czy masła dostarczy ich niewiele.
Co jeść aby wzrosły płytki krwi: produkty na co dzień
Właściwa dieta w tej sytuacji opiera się na tłuszczach z pełnowartościowych produktów, umiarkowanej ilości białka i warzywach zamiast skrobi. Taki układ dostarcza jednocześnie witamin z grupy B, witamin rozpuszczalnych w tłuszczach i nie obciąża wątroby cukrem. Produkty, które warto mieć w jadłospisie regularnie:
- Wątróbka wołowa lub cielęca: 100 g pokrywa zapotrzebowanie na B12 wielokrotnie. Ze względu na dużą ilość witaminy A wystarczy 1–2 razy w tygodniu, a kobiety w ciąży powinny ją ograniczać.
- Jaja: żółtka zawierają B12, foliany i witaminę K. Najlepiej smażone na maśle albo na miękko.
- Tłuste ryby: sardynki, makrela, śledź. Dobrze wybierać wersje w oliwie.
- Wołowina i jagnięcina: B12, cynk i żelazo hemowe w jednym.
- Zielone liście i warzywa kapustne: szpinak, rukola, jarmuż, brukselka, szparagi, polane oliwą lub z masłem.
- Awokado i pestki słonecznika: foliany razem z tłuszczem, który poprawia wchłanianie witamin.
Przykładowy dzień może wyglądać tak: na śniadanie jajecznica z trzech jaj na maśle ze szpinakiem i połową awokado. Na obiad antrykot z brukselką podsmażoną na smalcu. Na kolację sałatka z rukoli, sardynek w oliwie i pestek słonecznika. Raz w tygodniu zamiast mięsa pasztet z domowej wątróbki.
Wątroba, cukier i płytki krwi
Skoro trombopoetynę wytwarza wątroba, jej kondycja przekłada się na wynik morfologii. W zaawansowanych chorobach wątroby spada produkcja tego hormonu, a jednocześnie powiększa się śledziona i zatrzymuje więcej płytek. Stąd małopłytkowość jest jednym z typowych objawów marskości.
Do takiego stanu najczęściej prowadzą dwie drogi: alkohol i stłuszczenie wątroby związane z nadmiarem cukru, fruktozy i rafinowanych węglowodanów. Wczesne stłuszczenie jest odwracalne, a dieta z minimalną ilością cukru i skrobi obniża ilość tłuszczu w wątrobie szybciej niż samo liczenie kalorii. Gdy dojdzie już do marskości, jedzenie nie odwróci zmian, ale nadal może spowolnić ich postęp.
Czego unikać przy niskich płytkach
Najważniejszy jest alkohol. Działa toksycznie bezpośrednio na szpik i hamuje produkcję płytek już przy regularnym piciu umiarkowanych ilości. U wielu osób po kilku tygodniach abstynencji wynik wraca do normy bez żadnego innego leczenia.
Suplementy i produkty, które pogarszają krzepnięcie
Część popularnych suplementów nie zmniejsza liczby płytek, ale osłabia ich działanie. U zdrowej osoby to bez znaczenia. Przy wyniku poniżej normy ryzyko krwawienia rośnie.
- kwasy omega-3 w dużych dawkach (kilka gramów dziennie w kapsułkach),
- miłorząb japoński,
- ekstrakty z czosnku,
- kurkumina w wysokich dawkach,
- witamina E powyżej zalecanych ilości.
Ryby w jadłospisie są w porządku. Problem dotyczy suplementów, które dostarczają ilości niemożliwych do zjedzenia w normalnym posiłku.
Warto też uważać na chininę, obecną w toniku. U nielicznych osób wywołuje ona immunologiczny spadek płytek, czasem gwałtowny. Jeśli wynik spadł bez jasnej przyczyny, toniki lepiej odstawić.
Każdy lek przeciwbólowy z grupy NLPZ (ibuprofen, aspiryna) również hamuje funkcję płytek. Przy małopłytkowości wybór leku przeciwbólowego trzeba skonsultować z lekarzem.
Liść papai i inne domowe sposoby
W internecie na pytanie, co jeść aby wzrosły płytki krwi, najczęściej pada odpowiedź: liść papai. Badania rzeczywiście pokazały szybszy wzrost płytek po ekstrakcie z liści papai, ale dotyczyły głównie chorych na dengę, czyli infekcję wirusową, po której płytki i tak wracają do normy. Poza tą sytuacją dowodów praktycznie brak.
Sok z buraka, granat czy kiwi pojawiają się w podobnych zestawieniach. Dostarczają trochę folianów i witaminy C, ale też sporo cukru. Te same składniki łatwiej uzyskać z zielonych warzyw i podrobów.
Wynik płytek potrafi spaść przejściowo po zwykłym przeziębieniu czy grypie. Kontrolna morfologia po 2–4 tygodniach często pokazuje normę bez żadnej interwencji.
Kiedy jedzenie nie wystarczy
Przy wyniku poniżej 50 tys./µl rośnie ryzyko krwawienia przy urazach i zabiegach. Poniżej 20 tys./µl krwawienia mogą pojawić się samoistnie. Do lekarza trzeba iść od razu, jeśli pojawiają się:
- drobne czerwone kropki na skórze (wybroczyny), zwłaszcza na podudziach,
- siniaki bez uderzenia,
- krwawienie z dziąseł lub nosa trudne do zatrzymania,
- bardzo obfite miesiączki,
- krew w moczu lub czarny stolec.
Pytanie, co jeść aby wzrosły płytki krwi, ma sens dopiero wtedy, gdy znana jest przyczyna spadku. Podstawowy zestaw badań to morfologia z rozmazem, poziom witaminy B12 i kwasu foliowego, próby wątrobowe oraz USG jamy brzusznej. Przy niedoborach dieta z podrobami, jajami, rybami i zielonymi warzywami podnosi wynik w ciągu kilku tygodni. Przy chorobie autoimmunologicznej czy wątrobowej jest dodatkiem do leczenia, którego nie zastąpi.

Od ponad 15 lat specjalizuję się w prowadzeniu pacjentów z insulinoopornością, otyłością metaboliczną i cukrzycą typu 2. Pracuję zarówno z dorosłymi, jak i z dziećmi oraz ich rodzinami.
W 2015 roku sam schudłem 42 kg w 5 miesięcy. To doświadczenie zmieniło moje podejście do dietetyki i stało się fundamentem mojej metody. Współpracuję naukowo z AWF Katowice, publikuję w PubMed.
